Aneta & Andrzej

Z Anetą i Andrzejem poznaliśmy się w styczniu na sesji narzeczeńskiej na Dolnym Śląsku. Przyjechali do nas w śmiesznych skarpetkach od Many Mornings i z ciastem bananowym, które upiekła Anetka. Od razu zaiskrzyło! Spotkał nas ten zaszczyt, że zechcieli nas też na swoim ślubie. Nie będziemy ukrywać, że był on jednym z najbardziej wyczekiwanych w tym roku. Ten słoneczny, czerwcowy dzień był tak w ich stylu, że bardziej się nie dało. Złapaliśmy zajawkę na gify, dzięki czemu wróciliśmy z materiałem, który ważył ponad 200GB. Ogólnie selekcja to był niezły FUN! Ilość oddanych zdjęć z reportażu? 608! 

Aneta tańcząca na zewnątrz na boso, a później w Conversach, frisbee dla gości w tej pięknej okolicy Zielone Wzgórze, bukiet i wianek jak z polnych kwiatów Wysokie Łodygi i te przepiękne i przepyszne słodkości od Mam wypieki (malinowe brownie to cudo). Wesele marzenie! 

Potem było już tylko lepiej, bo pojechaliśmy na sesję do czeskiej wsi Jizerka, której efekty możecie zobaczyć na końcu (są owieczki). 

A naszym ulubionym „człowiekom” dziękujemy za każdy uśmiech, słowo pochwały, radość ze spotkania, „Oskarka”, „Mordeczki” i list na koniec wesela. Jesteście cudowni!